
Przychodzi taki moment w życiu, gdy z jednej strony chcielibyśmy i moglibyśmy sobie pozwolić na auto sportowe, z drugiej mamy dzieci i potrzebujemy auta rodzinnego. Audi ma na to sposób – RS4 Avant jest prawdziwym sportowcem w szatach kombi.
Taki dylemat ma wielu petrolheadów. Z jednej strony serce wskazuje im kupno samochodu sportowego, na którego ich wreszcie może być stać i który stanowić będzie realizację ich motoryzacyjnych marzeń, z drugiej względy czysto praktyczne, takie jak potrzeba zapakowania dzieci i bagaży, często biorą górę. Niemcy już dawno zorientowali się, że grupa ta jest dość liczna i postanowili to wykorzystać. Tak powstały sportowe kombi, a największym specjalistą w ich tworzeniu jest Audi. Obecnie marka oferuje dwa takie auta w swojej ofercie. Jednym jest reprezentant klasy średniej, czyli RS4 Avant, zaś drugim większe o segment i bardziej ekstremalne RS6 Avant.
To właśnie Audi jest pionierem sportowych kombi
Bogatszą historię ma jednak mniejszy z tych modeli, a sam na własnej skórze przekonałem się o fenomenie Audi RS4 Avant, ale o tym za chwilę. Historia sportowych kombi zaczęła się tak naprawdę w 1994 roku, czyli równe 30 lat temu, gdy na drogi wyjechało RS2 Avant, które było pionierem w swoim segmencie. Auto miało słynną jednostkę 2.2 R5 o mocy aż 315 KM i kultowy napęd na obie osie quattro, co zapewniało wręcz świetne osiągi. Następca miał już silnik V6 biturbo, zaś kolejne dwie generacje korzystały już z wolnossącej jednostki V8. Generacja B9, która jako RS zadebiutowała w 2017 roku, powróciła do jednostki V6 biturbo. Tyle słowem wstępu, ruszamy!

RS4 Avant budzi respekt już na pierwszy rzut oka
Już z zewnątrz widać, że Audi RS4 Avant nie jest pierwszym lepszym kombi, jakich pełno na drogach. Duży, charakterystyczny dla marki grill w kształcie sześciokąta, tzw. Single Frame, o wzorze plastra miodu, wielkie wloty powietrza w zderzaku czy strzeliste reflektory LED z charakterystycznym wcięciem i przyciemnianymi kloszami, które wyróżniają odmianę sprzed liftingu (ten miał miejsce jesienią 2019 r.) i według mnie prezentują się ciekawiej i agresywniej. Dobry efekt daje też ciemnoniebieski lakier, który w połączeniu z licznymi czarnymi akcentami, w tym listwami wokół szyb, owiewkami, lotkami, a także 20-calowymi felgami, nadaje autu jeszcze więcej pazura. Wspomniane obręcze skrywają nawiercane, 6-tłoczkowe zaciski specjalnego, wyczynowego układu hamulcowego. RS4 Avant, podobnie jak każde inne Audi z linii RS, robi wrażenie z tyłu dzięki dwóm wielkim “tubom” układu wydechowego, które skrywają aktywne klapy. Pomiędzy nimi znalazł się słusznych rozmiarów dyfuzor.

Bez obaw, to wciąż funkcjonalne i pakowne kombi
Jak przystało na kombi, RS4 Avant musi też być pakowne. Także i pod tym kątem to mierzące 4,78 m Audi nie ma się czego wstydzić. Bagażnik jest spory i foremny, liczy 505 litrów pojemności, ma elektrycznie sterowaną klapę i oparcie dzielone w proporcjach 40:20:40. Bez problemu zapakujemy wakacyjny dobytek całej familii i możemy ruszać w trasę.
Ostatnie Audi bez “digitali”
Audi RS4 Avant B9 cenię przede wszystkim za to, iż jest to jedno z ostatnich “niezdigitalizowanych” aut tej marki. Oczywiście znajdziemy w nim zdobycze nowoczesnej techniki jak cyfrowe zegary przed kierowcą (jeszcze o nich wspomnę) czy też multimedia z Apple CarPlay i AndroidAuto (niestety po kablu). Z drugiej strony kabina jest prosta i czytelna jak na Audi przystało, nie brakuje fizycznych przycisków i pokręteł, a sterowanie poszczególnymi funkcjami i dostęp do nich są po prostu logiczne. Najbardziej spodobało mi się pokrętło MMI służące do obsługi multimediów, a także panel klimatyzacji, który nie tylko wygląda bardzo estetycznie, ale i jest bajecznie wręcz wygodny. Wiek konstrukcji tak naprawdę najbardziej widać po multimediach z niewielkim wolnostojącym wyświetlaczem o przekątnej 7 cali, który na dodatek nie jest dotykowy. Po liftingu standardem stało się już na szczęście 10 cali.

Niemiecka jakość i subtelny sportowy sznyt
Audi od lat przyzwyczaiło nas do solidnie wykonanych wnętrz i nie inaczej jest w przypadku B9. Zwłaszcza w topowej wersji RS4 jakość wykończenia wnętrza nie zawodzi. Oprócz licznych miękkich i solidnie zmontowanych tworzyw znajdziemy też sporo karbonowych wstawek, w tym na kokpicie i drzwiach, a także inne szlachetne materiały w postaci skóry i aluminium. Próżno tu doszukiwać się luźno zmontowanych czy trzeszczących plastików, to nie ten adres. Mimo sportowej wersji w testowanym egzemplarzu były tzw. fotele komfortowe, które okazały się wygodne i całkiem dobrze wyprofilowane – na co dzień i w trasy dobra opcja, lecz w ostrzejszych zakrętach trochę zacząłem tęsknić za kubłami.
Podobnie jak nadwoziu, także kabinie RS4 Avant nie brakuje sportowego sznytu, choć jest ona stonowana. Najbardziej charakterystycznym elementem jest typowa dla RS spłaszczona u dołu kierownica z grubym i perforowanym wieńcem, manetkami oraz logo RS. Świetnie leży w dłoniach, wygląda świetne i jest po prostu wygodna na co dzień. Mamy też rozbudowane oświetlenie ambient, czarną podsufitkę, wspomniany karbon na kokpicie z emblematem quattro, perforowaną dźwignię automatycznej przekładni czy aluminiowe nakładki na pedały. Nazwałbym to taką niemiecką sportową subtelnością. Zapomniałbym o jeszcze jednym – cyfrowe zegary rozbudowano o wskazania dotyczące sportowej jazdy, są wygodne w obsłudze i dają spore możliwości konfiguracji, podkreślając sportowy sznyt RS4.


Dobre warunki w obu rzędach i bogate wyposażenie
Nie zapominajmy jednak, że takie auto musi też być dobrym daily. Takie też jest. Niemieckie kombi oferuje komfortowe warunki do podróżowania w obu rzędach siedzeń, co zawdzięczamy także sporemu rozstawowi osi liczącemu aż 2,82 m. Z przodu miejsca nie brakuje w żadnym kierunku, zaś z tyłu również jego ilość w zupełności wystarcza, choć do poziomu chociażby Skody Superb jeszcze daleko. Z drugiej strony pochwalę wyprofilowanie kanapy, obecność trzeciej strefy klimatyzacji i dwóch portów USB-A. Malkontenci mogą narzekać na małą ilość schowków w kabinie, ale według mnie źle też nie jest.
Zresztą wyposażenie RS4 Avant jak przystało na topową wersję musi być bogate. Auto oferuje m.in. nawigację, podgrzewane, elektrycznie regulowane i wentylowane fotele, indukcyjną ładowarkę, kamerę cofania, zestaw systemów bezpieczeństwa z asystentem pasa ruchu, aktywnym tempomatem, monitorowaniem martwego pola czy wykrywaniem ruchu poprzecznego podczas cofania. Sportowe auto musi też mieć dobre audio. Tutaj mamy wręcz świetne audio Bang&Olufsen.
Pod maską V6, za to nie byle jakie
Powoli zbliżamy się do clou programu. Zaglądamy pod maskę, a tam podwójnie doładowana jednostka V6 o pojemności 2.9 litra. Dzięki jej zastosowaniu oraz nowej platformie RS4 B9 jest aż o 80 kg lżejsze od poprzednika z V8. Sam silnik jest o 31 kg lżejszy od 4.2 FSI. Swoją drogą to ta sama jednostka, którą znajdziemy w Porsche Macanie. Korzysta z dwóch turbosprężarek, z których każda przypisana jest do konkretnego rzędu cylindrów, a razem wytwarzają ciśnienie o wartości 1,5 bara. Jak wyglądają liczby? 450 KM i 600 Nm, 100 km/h w 4,1 s i 300 km/h prędkości maksymalnej. Klasycznie dla Audi mamy stały napęd na obie osie quattro, a za przeniesienie napędu odpowiada znakomita 8-stopniowa przekładnia Tiptronic.
Osiągi wręcz zapierają dech w piersiach
Audi RS4 Avant wydaje się być zatem autem wręcz stworzonym na niemieckie autostrady. Rzeczywiście tak jest, a samochód przy tzw. “prędkościach przepisowych” typu 120-140 km/h wydaje się być wręcz znudzony i wołać o wciskanie gazu. Zresztą dzięki dwóm turbosprężarkom zjawisko turbodziury praktycznie nie istnieje, a niemieckie kombi sunie przed siebie niczym pocisk. Do tego jest wręcz cholernie sztywne, zwłaszcza w trybie Dynamic, gdy elektronicznie sterowane amortyzatory się usztywniają, podobnie jak układ kierowniczy, a skrzynia sprawniej zmienia biegi, trzymając silnik na wyższych obrotach. Wówczas też dźwięk silnika jest podbijany przez głośniki (cóż, uroki współczesnych aut), zaś z wydechu wydobywają się trochę stłumione basowe pomruki i strzały.

Czego najbardziej brakuje? …Dźwięku
Dochodzę do teraz do największego minusa Audi RS4 Avant B9. Jest nim dźwięk silnika, który zdecydowanie mógłby i powinien być lepszy. Rozumiem, że to nie jest V8, jednak nie rozumiem zasadności podbijania dźwięku V6 przez głośniki. Widlasta V-ka też daje przecież potencjał do ładnego brzmienia (patrz Alfa Romeo Giulia Quadrifoglio), zaś użytkownikami takich aut są raczej bardziej świadomi motoryzacyjnie nabywcy, których ucho od razu wychwyci głośnik. No niestety, po tych tubach spodziewałem się dzikości, a są niczym strongman z dziecięcym głosikiem. PS. żeby nie było, sprawdzałem to też kilkukrotnie jadąc w tunelu.
Lubi wypić, ale cóż taka jest cena osiągów
Oczywiście mocne V6 biturbo musi swoje wypić i tu raczej nie będzie zaskoczenia, jeśli powiem że RS4 Avant do oszczędnych nie należy. Średnie spalanie na poziomie 14-15 litrów na 100 km jest raczej normą w tym aucie. Jak się postaramy to zejdziemy do okolic 12 l/100 km, a podczas naprawdę spokojnej jazdy nawet do 10 l, jednak poniżej będzie już ciężko. W drugą stronę wynik jest bardzo łatwo podbić – korzystanie z naprawdę sporych możliwości auta wiąże się z liczbami 18 litrów i więcej. Bak liczy raczej skromne 58 litrów i zrobimy na nim jakieś 400 km, w porywach do 450.

Cholernie sztywne, przyklejone, ale w Comforcie może być jako daily
Wspomniałem, że RS4 Avant jest sztywne, lecz w Comforcie da się nim normalnie jeździć, zaś głównym ograniczeniem pozostają niskoprofilowe koła (profil 35 wymaga ostrożności). Również układ kierowniczy jest responsywny, a hamulce to klasa sama w sobie, świetnie radzą sobie z tym jakże szybkim kombi. Doceniłem też prowadzenie RS4 Avant, gdyż auto jedzie jak po sznurku, jest stabilne i przewidywalne, wybaczając kierowcy wiele. Tak naprawdę drażnił mnie jedynie fakt, że przełączanie trybów jazdy odbywało się trochę zbyt długo – sytuację poprawiłoby pokrętło lub przycisk bezpośrednio na kierownicy a nie na kokpicie. Zresztą poliftowe RS4 Avant dokładnie takie coś zyskało. Nie zmienia to jednak faktu, że to prawdziwy sportowiec, który imponuje osiągami i prowadzeniem, zawstydzające niejedno iście sportowe coupe. W dodatku korzystając z Launch Control wciskanie w fotel jest naprawdę mocne.
Za wszechstronne auto sportowe trzeba swoje zapłacić. Swoją drogą to ostatnia chwila, by kupić nowe RS4 Avant, gdyż właśnie jest wycofywane z rynku a w 2025 roku zadebiutuje następca w postaci RS5 Avant. Nowe RS4 Avant startuje od 464 400 zł.
Podsumowanie
Podsumowując, Audi RS4 Avant zrobiło na mnie naprawdę dobre wrażenie. Przede wszystkim spodobało mi się połączenie funkcjonalności i rodzinnego charakteru kombi z osiągami i prowadzeniem samochodu sportowego. Takie auta zawsze będą miały wzięcie i będą budziły pożądanie. Klasycznie dla Audi możemy też liczyć na jakość premium i przemyślane rozwiązania. Auto dobrze opiera się upływowi czasu i wciąż wygląda ładnie, stanowiąc przyjemny pomost między nowoczesnymi zdigitalizowanymi pojazdami a klasycznymi rozwiązaniami. Do tego dochodzą wręcz piorunujące osiągi, świetna skrzynia i prowadzenie, które zamyka usta wszelkim niedowiarkom. Do pełni szczęścia brakuje tylko i aż lepszego dźwięku, ale cóż takie mamy czasy i cieszmy się, że mamy tutaj V6 a nie R4 jak w przypadku Mercedesa.
Audi RS4 Avant w ofercie Trofeo.pl
Jeśli także i Wam podoba się Audi RS4 Avant, jednak niekoniecznie chcecie je kupować, wystarczy, że zajrzycie na Trofeo.pl, wypożyczycie RS4 i poznacie na własnej skórze magię sportowego kombi z linii RS. Sprawdźcie ofertę Audi RS4 wynajem już od 950 zł.










